Choć mieszkańcy wiedzą, że o miejskiej, krytej pływalni mogą póki co zapomnieć, wciąż pozostawała nadzieja na wakacyjne kąpiele pod chmurką. Mysłowice mają na swoim terenie trzy zbiorniki wodne, ale czy którykolwiek z nich będzie funkcjonował w tym roku jak należy?

Wesoła Fala, Słupna, a może Hubertus? W którym z tych miejsc będzie można się tego lata kąpać? ⛱🏊‍♀️Więcej na http://mysnet.pl/sport-i-rekreacja/co-z-kapieliskami-w-myslowicach/

Gepostet von Co Tydzień Mysłowice am Freitag, 31. Mai 2019

Sprawa z Falą w Wesołej od lat się nie zmienia. Kąpać się nie można, ale jak zapewnia MOSiR, na plażę przywieziono nowy piasek. Molo też ma nowe, dość pstrokate oblicze.

– Dokładamy piasek z atestem, robimy boisko do siatkówki plażowej, będzie to fajne miejsce, żeby odpocząć. Woda nie jest niestety w administrowaniu ani MOSiR-u ani miasta Mysłowice, a w połączeniu Katowic i Lasów Państwowych (…) być może uda się dojść do porozumienia, aczkolwiek nie ukrywam, że jest tam problem z jakością wody – mówi Karol Pawlik, dyrektor MOSiR.

Kąpiel w basenie na Słupnej nadal będzie zakazana. Zarządcy terenu snują plany o tym, by wykorzystać jakoś drugą część zbiornika. Co z tego wyniknie – jeszcze nie wiadomo.

– Myślimy o zbiorniku naturalnym, bo tam woda jest bardzo czysta i myślimy o tym, żeby tak jak kiedyś (…) mieszkańcy kąpali się w tym zbiorniku naturalnym, chcemy doprowadzić do tego, by w zbiorniku można było się kąpać – dodaje dyrektor.

Sprawa Hubertusa też nie jest oczywista, ale budzi największe nadzieje. Pod koniec zeszłego roku teren ten przejął MOSiR. Nowy zarządca nie dostarczył jednak w terminie wniosku o umieszczenie tego miejsca w wykazie kąpielisk, czego wymaga prawo wodne. Hubertus kąpieliskiem więc w tym roku nie jest, ale będzie funkcjonował jako miejsce tymczasowo wykorzystywane do kąpieli. Co to oznacza?

– Na każdy miesiąc jakaś część tego akwenu może być przeznaczona na miejsce do kąpieli, w każdym miesiącu jest ono tak naprawdę w innym miejscu – mówi Karol Pawlik.

Dużym problemem dla mieszkańców był też dojazd. Nierówne klepisko, które trudno nazwać drogą, nie zachęcało do odwiedzin. Niestety, tu przełomowych zmian nie będzie, ale jakieś prace mają zostać poczynione.

– Jest już budowany chodnik, dojście do Hubertusa, będzie utwardzany parking, niestety nie mamy środków na to, żeby zrobić tam asfalt – przyznaje dyrektor MOSiR.

Choć sezon tuż-tuż, póki co perspektywy na ochłodę w wodzie są średnie. Miejmy nadzieję, że zgodnie z zapewnieniami, mysłowiczanie będą jednak mieli możliwość korzystać w swoim mieście z uroków lata.