Oszuści podający się za najbliższych i policjantów, usiłujący wyłudzić pieniądze od starszych osób, znów dali o sobie znać. Wczoraj w naszym województwie doszło do kilku takich przypadków, m.in. na terenie Mysłowic.

Metody, którymi posłużyli się wczoraj oszuści, aby pozbawić seniorów oszczędności, są znane i wielokrotnie nagłaśniane w mediach. Pomimo tego, złodziejom udało się znowu zmanipulować osoby starsze i tym samym okraść je z pieniędzy. Seniorzy przekonani, że pomagają swoim najbliższym, przekazywali spore sumy pieniędzy, które trzymali w domu bądź w banku.

Oszuści „upolowali” swoje ofiary w Bielsku-Białej, Bytomiu oraz w Mysłowicach. Za każdym razem dzwonili na telefon stacjonarny i podszywali się za członków rodziny tj. wnuczka, córkę czy synową. W rozmowie informowali, że spowodowali wypadek drogowy i aby uniknąć odpowiedzialności karnej, potrzebują sporej gotówki. W niektórych przypadkach do rozmowy włączał się „policjant”, który potwierdzał ten fakt. Kierując się empatią i chęcią pomocy swoim bliskim, osoby starsze wypłacały z banku swoje oszczędności bądź przekazywały te schowane w domu. W Mysłowicach oszukana osoba straciła w ten sposób 25 tys. zł.

– Zwracamy się z apelem, zwłaszcza do osób młodych – informujmy naszych rodziców i dziadków o tym, że są osoby, które mogą próbować wykorzystać ich życzliwość. Powiedzmy im, jak zachować się w sytuacji kiedy ktoś zadzwoni do nich i będzie prosił o pieniądze. Najlepszym rozwiązaniem w tej sytuacji jest zapewnienie seniorów o tym, że nigdy nie będziemy tego robić za pomocą telefonu, lecz osobiście i co jest ważne, nie będziemy korzystać z pośrednictwa żadnych osób. Taka „rodzinna” umowa może uchronić osoby starsze przed utratą zbieranych latami oszczędności – apelują policjanci.

KMP Mysłowice/aa