Coroczny rodzinny festyn w Brzezince kolejny raz trzeba uznać za udany. Wspólną zabawę tradycyjnie zorganizowały miejskie instytucje, radni rady dzielnicy, Związek Górnośląski koło Brzezinka, Parafia Nawiedzenia NMP w Mysłowicach oraz fundacja DKMS.

Także tym razem plac obok MOK przy ul. Laryskiej zapełnił się już wczesnym popołudniem. Poza bogatą ofertą domowych ciast, śląskiego jadła z pieczoną kiełbasą, chlebem z „tustym” i kiszonym ogórkiem, dużą popularnością cieszył się domowy żur. Oferta zaś atrakcji dla dzieci nie odbiegała od tej przez nich wymarzonej. Od koła fortuny począwszy, przez malowanie twarzy, waty cukrowej, na dmuchanym zamku skończywszy, gdzie nieodpłatnie można było zjeżdżać do woli.

Stałą częścią programu festynu są wokalne i taneczne występy. Tu królowały dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 10 i miejscowe przedszkolaki oraz podopieczni Domu Pomocy Społecznej. Za ich wspaniałe przygotowanie i wzorowe prowadzenie domu podziękowania i dyplom z rąk ks. proboszcza Andrzej Hoinkisa otrzymała dyrektor Jadwiga Janus. Piękny koncert dała też Bernadeta Kowalska.

Ważnym punktem festynu są konkursy. Uczestników zabawy pytano m.in. o to jak nazywał się Papież Jan Paweł II, jak na imię ma proboszcz brzezińskiej parafii. Choć nie obyło się bez podpowiedzi rodziców, to i tak każde dziecko biorące udział w konkursie zostało nagrodzone. Sobotni festyn to też okazja, by pooglądać strażackie wozy i pograć w szachy. Nad wszystkim czuwali radni z rady dzielnicy, którzy dyżurowali na specjalnie wydzielonym stanowisku informacyjnym. Czynny był też punkt rejestracji potencjalnych dawców szpiku.

Festyn otworzył prezydent Dariusz Wójtowicz, a wśród jego uczestników byli też obecni radni rady miasta. Tradycyjnie już festyn zakończył się pokazem fajerwerków.

gh