Jeśli ktoś ma wątpliwości, czy w dzisiejszym świecie, żyjąc na pełnych obrotach jest jeszcze możliwe przeżywanie świąt w sposób wyjątkowy – niech zajrzy tego dnia do Szybu Bończyk. Za nami już 3. Śniadanie Wielkanocne dla samotnych i potrzebujących, które obok Wigilii pozwala w sposób niepowtarzalny przeżyć ten czas.

Organizowanie takiej akcji także w Wielkanoc zrodziło się wśród samych uczestników spotkań bożonarodzeniowych – to oni zasygnalizowali, że chcieliby się móc spotkać się w takim gronie również podczas świąt wielkanocnych. Organizatorzy i inicjatorzy akcji – Stowarzyszenie Inicjatyw Lokalnych Nasze Mysłowice, parafia pw. Ścięcia św. Jana Chrzciciela oraz Aneta i Maciej Sikora, właściciele marki Braks i Szyb Bończyk – ochoczo na taki pomysł przystali.

– Odwiedziło nas 60 osób, które w tym dniu znalazły zrozumienie, uśmiech ale i rozmowę, tak bardzo potrzebną w tym szczególnym dniu – pisze na oficjalnym fanpage’u Szybu Bończyk właściciel, Maciej Sikora. – Bardzo dziękujemy wszystkim, którzy pomimo świąt we własnych domach znaleźli czas, aby być razem z nami. Bez was by to się nie udało, KOCHANI jesteście – pamiętajcie dobro powraca! Widzieć tyle uśmiechów na twarzach naszych gości – bezcenne.

Nie zabrakło również atrakcji muzycznych w postaci uznanej na arenie muzycznej wokalistki Pauliny Spychalskiej, która swym głosem zachwyciła obecnych, otrzymując gromkie brawa.

Co wyróżnia akcje charytatywne w Szybie Bończyk? Przede wszystkim to, że i śniadanie i Wigilia organizowane są właśnie w ten dzień, kiedy nikt nie powinien być samotny, czyli 24 grudnia oraz w Niedzielę Wielkanocną. Osoby – wolontariusze – którzy tego dnia przygotowują i obsługują gości, dają od siebie nie tylko swoją pracę, ale i czas, który mogliby spędzać w tradycyjny sposób. Drugim ważnym elementem jest to, że organizatorzy nie naciskają na ilość, lecz na jakość. Owszem, masowe akcje niosą także wiele dobrego, lecz tu, w Szybie Bończyk goście mogą czuć się wyjątkowo mając dania podane na pięknej zastawie, jedząc wypolerowanymi sztućcami oraz będąc obsługiwani, jak w najlepszej restauracji. To pozwala odczuć naprawdę rodzinną atmosferę, o czym sami mówią podczas serdecznych pożegnań. Odzwierciedlają to także łzy wzruszenia, które pojawiły się w oczach niejednej osoby.

Praca wolontariusza może i niepozornie wygląda na zdjęciach, lecz to niełatwa praca. Chcąc powitać gości o 10.00, Szyb tętnił życiem już od wczesnych godzin porannych. Zbiórka o 7.00, zastawienie stołów, napojów, przygotowanie poszczególnych dań na paterach, przygotowanie paczek wielkanocnych. Potem samo obsługiwanie gości, podawanie posiłków, podawanie kawy, herbaty, no i oczywiście na koniec kompleksowe sprzątanie, włącznie ze zmywakiem i polerowaniem sztućców.

– Nie sztuką jest powiedzieć pracownikom, aby przyszli tego dnia do pracy i w ten sposób zapewnić obsługę imprezy. Większą wartość ma zebranie wokół siebie ludzi, którzy też mogą i chcą tego dnia dać od siebie coś – swoją pracę – mówi Maciej Sikora.

Po wspólnym posiłku wszyscy uczestnicy tradycyjnie otrzymali również drobne upominki w postaci paczek wielkanocnych.

Wolontariusze: Dariusz Wójtowicz, proboszcz ks. Rafał Ryszka, wikariusze ks. Mariusz Dołęgowski, ks. Mateusz Mryka, Marcin Podsiadło, Michał Woźniczko, Damian i Maciek Roncoszek, Joanna Frysztacka, Aleksander Dzida, Danuta Stolorz, Ola Rydzikowska, Lelek Angelika, Bartek, Lena, Franek, Michał, Małgorzata Krawczyk, Anna Henike, Ewa Szydłowska, Sławomir Durnaś, Adam Kulik, Artur i Alek Fila, Agnieszka Pietrek, Sikora Aneta, Halina, Zosia, Jan, Maciek.

Paulina Spychalska wzbogaciła spotkanie swym występem.

Sponsorzy: Braks, Szyb Bończyk – przygotowanie Śniadania Wielkanocnego, Prezydent Miasta Mysłowice Wójtowicz Dariusz – zakup produktów do paczek, Stowarzyszenie Inicjatyw Lokalnych Nasze Mysłowice – produkty do paczek, Agnieszka Pietrek, Rada Dzielnicy Bończyka-Tuwima – ciasta własnej roboty.

Wsparcie: Merc Taxi – bezpłatny transport dla tych, którzy nie mogli dotrzeć o własnych siłach, Artur i Alek Fila – pomoc techniczna.