Nadchodzi „podwójny rocznik”. Czy szkoły są gotowe?

Już za trzy miesiące w szkołach naukę rozpocznie tak zwany “podwójny rocznik”. To efekt reformy oświaty, która miała na celu wygaszenie gimnazjów. Do liceów, techników i szkół zawodowych pójdą więc w tym roku jednocześnie absolwenci ostatnich, gimnazjalnych klas, jak i szóstych klas szkół podstawowych. Czy mysłowickie placówki są na to gotowe?

– Odbyła się komisja edukacji, zaproszona m.in. do mojej szkoły, na której dyrektorzy szkół ponadgimnazjalnych w Mysłowicach zadeklarowali, że my jesteśmy gotowi na ten podwójny rocznik – mówi Dorota Konieczny-Simela, dyrektor ZSO Mysłowice.

– Bez problemu jesteśmy w stanie przyjąć 8 klas, które zaplanowaliśmy dla młodzieży klas I, to są 4 klasy dla uczniów klas gimnazjalnych i 4 klasy dla uczniów szkół podstawowych – mówi Ewelina Pokrywka, dyrektor II LO w Mysłowicach .

Zmiana, która ma nastąpić w tym roku, wymagała od dyrektorów szkół przygotowań. Wszystko po to, by większa liczba uczniów nie wpłynęła na jakość kształcenia i ewentualną zmianowość.

– Świadomie, mając na uwadze ten podwójny rocznik, przygotowywałam się pod względem ilości uczniów. Konsekwentnie, od 3 lat, wzmacnialiśmy też bazę dydaktyczną – komentuje Dorota Konieczny-Simela.

Największy problem, związany ze zmianowością, może pojawić się w Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego. Tam zajęcia kończą się obecnie o godz. 16.40,

dyrektor CKZiU zakłada, że jeżeli zostanie utworzonych 12 klas I, to możliwe, że zajęcia będą prowadzone do 18 lub dłużej. Problemem jest także brak nauczycieli przedmiotów zawodowych, szkoła musi dostosowywać godziny do pracowników, którzy mają etaty także w innych placówkach.