Od początku roku strażacy Państwowej Straży Pożarnej w Mysłowicach już 71 razy wyjeżdżali do pożarów traw. Strażacy przestrzegają, że jest bardzo sucho i nawet jeden niedopałek może doprowadzić do tragedii.

Tegoroczne statystyki są niepokojące. W 2018 roku w okresie od 1 stycznia do 24 kwietnia Państwowa Straż Pożarna odnotowała na terenie Mysłowic 116 pożarów, w tym 54 pożary traw. W analogicznym okresie 2019 roku strażacy wyjeżdżali już do 135 pożarów, z czego 71 interwencji dotyczyło pożarów traw i nieużytków.

W miniony poniedziałek, 22 kwietnia 6 jednostek państwowej i ochotniczej straży przez 3 godziny gasiło pożar przy trasie S1 w okolicy ul. Nowochrzanowskiej.

– Pożarem objęte były nie tylko trawy i drzewa ale paliły się również opony i inne materiały palne z dzikiego wysypiska śmieci. Silne podmuchy wiatru utrudniały akcję gaśniczą rozniecając i przerzucając ogień w inne miejsca i gwałtownie zmieniając jego kierunek. Ogniem był objęty słup energetyczny a dym zachodził na drogę szybkiego ruchu – relacjonuje mł. bryg. Wojciech Chojnowski z komendy PSP Mysłowice. Na szczęście nikomu nic się nie stało, ale spłonęły około 4 hektary nieużytków.

– W obecnej chwili jest bardzo sucho. Państwowa Straż Pożarna apeluje o rozwagę i zwracamy uwagę, że nawet niewielki niedopałek może doprowadzić do tragedii – dodaje Wojciech Chojnowski.