Obywatele Ukrainy i nie tylko na dobre zadomowili się jako pracownicy w polskich przedsiębiorstwach. W obliczu spadającej w naszym kraju stopy bezrobocia, tylko w samych Mysłowicach w ub. roku 75 przedsiębiorców złożyło zapotrzebowanie na zatrudnienie 5260 obcokrajowców, z czego 90 procent pożądanych nacji, to obywatele Ukrainy.

Na koniec ub. roku w Powiatowym Urzędzie Pracy zarejestrowanych było 1400 osób bezrobotnych, w tym 963 kobiety. To mniej niż w 2017 r o ok. 200 osób ogółem (1593), w tym ok. 120 kobiet (982). Dalszy spadek liczby zarejestrowanych bezrobotnych PUP zanotował na koniec czerwca br. – 1375 osób, w tym 859 kobiet.

Odwrotny trend rejestruje PUP w ilości ofert jakie pracodawcy składają do tej instytucji. W 2017 roku PUP zarejestrował 5011 ofert pracy, w 2018 pracodawcy oferowali już pracę dla 5226 osób, choć na koniec czerwca tego roku liczba wolnych miejsc pracy wynosiła 155. To powód poszukiwania pracowników poza naszymi granicami.

Zatrudnianie obywateli obcych państw odbywa się na dwa sposoby: poprzez zgłaszanie zamiaru zatrudnienia konkretnego obcokrajowca, (tzw. oświadczenie składane do PUP) i zapotrzebowanie ilościowe składane do starosty, zwykle na zawody o wyższych kwalifikacjach.

Zatrudniamy obcokrajowców z 6 krajów

Warunkiem powierzenia pracy cudzoziemcowi w Polsce jest uzyskanie odpowiedniego zezwolenia oraz legalny pobyt cudzoziemca na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Zezwolenie na pracę na oświadczenie o zamiarze powierzenia pracy złożone do PUP obejmuje obywateli 6 krajów: Armenii, Białorusi, Gruzji, Mołdawii, Rosji i Ukrainy, wykonujących pracę przez 6 miesięcy w ciągu kolejnych 12 miesięcy.

Najczęściej wskazywanymi zawodami jakich poszukują polscy pracodawcy, to pracownicy o podstawowym wykształceniu, których chcemy zatrudniać do prac prostych. Największe zapotrzebowanie na zatrudnienie obcokrajowców oferują branże spożywcze, budowlane, handlowe i porządkowe.

W 2018 r. najczęściej wskazywanymi zawodami jakie cierpią na brak chętnych do pracy Polaków byli: pracownicy zajmujący się sprzątaniem (2581), pakowacz ręczny (573 ), rozbieracz – wykrawacz 489), pracownik ogólnobudowlany (483), a także w mniejszej liczbie magazynier (140), pracownik torowy (104) czy wykonujący prace dorywcze (143).

W 2017 roku braki w zatrudnieniu i zamiar powierzenia pracy cudzoziemcom zgłoszono w podobnych zawodach i branżach, choć zmienione zostały priorytety prac. Tu wszystkich oświadczeń o zamiarze powierzenia pracy cudzoziemcom złożono aż 8294. Najczęściej poszukiwanymi byli natomiast pracownicy do pakowania ręcznego (1775), wykonywania prac dorywczych (1196), obowiązków magazyniera (1159), prac prostych (1094), zajmujących się sprzątaniem (1042) czy w zawodzie rozbieracz- wykrawacz (428).

– Jednym z powodów spadającego zapotrzebowania na zatrudnienie obcokrajowca do prostych prac, jest prawdopodobnie wprowadzenie opłaty za złożenie przez przedsiębiorcę oświadczenie o zamiarze powierzenia wykonania pracy cudzoziemcom – mówi dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy Bożena Bartnicka. – Oświadczenie to jeden z niezbędnych dokumentów składanych w PUP w celu rejestracji i sprawdzenia, czy wskazany przedsiębiorca nie naruszył zasad zatrudniania cudzoziemców, nie jest karany i czy spełnia wszystkie inne warunki w tym zakresie. Sprawdzany jest też potencjalny pracownik pod względem karalności i nie naruszania obowiązujących obcokrajowców przerw w zatrudnianiu.

Wśród wykwalifikowanych pierwszeństwo dla Polaków

Drugim sposobem uzyskania zezwolenia na zatrudnienie obcokrajowca jest tzw. złożenie informacja do starosty. Tu przedsiębiorcy składają zapotrzebowanie na zatrudnienie obcokrajowców o zdecydowanie wyższych kwalifikacjach ze wskazaniem ilości pracowników wg zawodów. Informacje z tego rejestru otrzymuje PUP, który najpierw poszukuje na lokalnym rynku pracy żądanych pracowników z żądanymi kwalifikacjami. – To na tej postawie sprawdzamy czy w pożądanych zawodach nie mamy w rejestrze bezrobotnych, chętnych mysłowiczan do skorzystania z takiej oferty. To obowiązek naszej instytucji w ramach obowiązków promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy. Robimy to zwłaszcza w celu dania pierwszeństwa w zatrudnieniu naszym obywatelom – wyjaśnia dyrektor PUP. Niestety, pozytywne wyniki tych zabiegów są niewielkie, gdzie zamiast cudzoziemca przedsiębiorca korzysta z bezrobotnego rodaka. Jeśli nie znajdzie, zgodę na obsadę pozostałej ilości stanowisk wydaje wojewoda. W 2017 r zamiar zatrudnienia wg tej procedury zgłosiło 154 pracodawców składając zapotrzebowanie na obsadę 2910 stanowisk. Na koniec 2018 r i na koniec czerwca 2019 r. liczby te kształtują się odpowiednio: 172 pracodawców i 3251 stanowisk oraz 56 pracodawców i 707 stanowisk. W ub. roku w tej procedurze PUP skierował do pracy u wszystkich pracodawców tylko 419 Polaków.

gg