Już po raz szósty, radni głosami opozycji (KO i MPS) nie dali zgody prezydentowi na sprzedaż terenu przy ul. Fabrycznej. Podczas czwartkowej sesji sprzeciw w sprawie sprzedaży gruntu, w imieniu mieszkańców, których posesje graniczą z postawionym do sprzedaży gruntem, złożyła jedna z mieszkanek ul. Laryskiej.

Przypomniała o uciążliwości już funkcjonującego w sąsiedztwie zakładu zajmującego się koncesjonowaniem węgla, którego działalność powoduje hałas i pylenie nie pozwalające normalnie żyć. Mieszkańcy tej okolicy nie ufają już urzędnikom. – Jak domagaliśmy się ochrony przed pyleniem, właściciel tego zakładu zbudował ażurowe ogrodzenie, które miało zlikwidować problem. Za zgodą urzędników – mówiła.

Wiceprezydent przyznała, że po sprzedaży terenu, miasto nie będzie miało wpływu na rodzaj jego wykorzystania, jeśli tylko będzie on w ramach postanowień planu miejscowego. A ten zakłada tam m.in. działalność usługowo – produkcyjną. By stworzyć bezpieczeństwo mieszkańcom, zarówno Antoni Zazakowny (KO) jak i Krzysztof Biolik (MPS) zaproponowali rozważenie zmiany zapisów w planie przestrzennym na tym terenie. Uchwala nie została podjęta. Przeciw zgłosili radni KO i MPS.