Coraz częściej i coraz chętniej mieszkańcy Mysłowic podejmują wspólne inicjatywy na rzecz swoich dzielnic. Tym razem mieszkańcy Bończyka skrzyknęli się i spotkali w sobotni poranek, aby uporządkować zaniedbany teren na swoim osiedlu.

Na apel Rady Dzielenicy Bończyk-Tuwima odpowiedziała spora grupa osób, która z samego rana zakasała rękawy, by oczyścić ścieżkę łączącą Bończyk i Wielką Skotnicę.

– Postanowiliśmy dzisiaj zrobić akcję sprzątania pod tytułem „Żyj czyściej”. Chodzi nam o to, żeby uporządkować ten teren z tego względu, że tędy najczęściej przechodzą nasze dzieci ze szkoły i do szkoły. Jest to dosyć niebezpieczne miejsce, ponieważ teren jest bardzo pozarastany samosiejkami i wysoką trawą – wyjaśnia Magdalena Bukowska, przewodnicząca zarządu Dzielnicy Bończyk-Tuwima.

Do udziału we wspólnym sprzątaniu nie trzeba było specjalnie nikogo namawiać. Frekwencja, mimo lejącego się od rana z nieba żaru, dopisała. – Oprócz członków rady są tutaj nasi przyjaciele, znajomi, sąsiedzi, są osoby ze szkółki rugby z Bytomia. Cieszymy się bardzo, że jest nas tylu – powiedziała Małgorzata Ciszak, przewodnicząca Rady Dzielnicy Bończyk-Tuwima.

Na sprzątających czekały nie tylko grabie i worki na śmieci, ale także malowanie buzi, wata cukrowa, popcorn – to dla najmłodszych. Te atrakcje zapewniły fundacje Bajtel Mysłowice Pomagają i Psi Wybieg. Po skończonej pracy wszyscy mogli się wzmocnić upieczonymi na ognisku kiełbaskami.

Sobotnia akcja to początek działań rady dzielnicy na rzecz poprawy bezpieczeństwa na Bończyku poprzez porządkowanie takich zarośniętych i zaniedbanych terenów. Członkowie rady są otwarci na sugestie mieszkańców i czekają na propozycje miejsc, którymi warto się zająć.