Już niebawem w MOK w Brzezince rozpoczną się kolejne prace remontowe, zmierzające do powstania Kultowego Kinoteatru Znicz. Tymczasem Mysłowicki Ośrodek Kultury już teraz może pochwalić się, że to miejsce jest lubiane przez mieszkańców. Miejsce, które kiedyś żyło historią, dziś tętni życiem.

W niedzielnym spektaklu Teatru Bez Sceny „Diabelski Młyn” uczestniczyła licznie zgromadzona publiczność. Przewrotna, zabawna, ale też zaskakująca historia wywarła na widzach ogromne wrażenie, czego dowodziły aż trzykrotne oklaski dla aktorów. Ich wzruszenie i uśmiechy publiczności pokazały, że był to naprawdę wyjątkowy wieczór.

– To niesamowite, ale MOK Brzezinka przechodzi ostatnio renesans. Drugi tydzień z rzędu mamy problem – mówię to z uśmiechem na twarzy – z nadmiarem chętnych do obejrzenia spektaklu. To oczywiście ogromne szczęście dla naszej placówki. – komentuje wieczór dyrektor Mysłowickiego Ośrodka Kultury Michał Skiba. – Propozycja, która funkcjonuje od początku roku, czyli comiesięczne spotkania z profesjonalnym teatrem, cieszy się ogromnym zainteresowaniem i oby tak było stale. W ostatnie niedziele miesiąca sala widowiskowa MOK przy ul. Laryskiej 5 wypełniona jest po brzegi.

– Dziękuję za życzliwe przyjęcie naszej pracy! Przyjeżdżamy do Państwa zawsze z wielką radością! Zapraszam za miesiąc na „Mleczarnię” prof. Jacka Rykały. Dla dorosłych! – mówi właściciel i reżyser Teatru Bez Sceny, Andrzej Dopierała. – Dziękujemy wszystkim widzom! Cudowna energia!

– Już nie tylko mysłowiczanie wiedzą o tym, aby ostatnią niedzielę miesiąca spędzić w MOK-u, gdyż odwiedzają nas ludzie także z Rudy Śląskiej, Mikołowa czy Olkusza, co nas bardzo, bardzo cieszy. – dodaje Michał Skiba. – Zachęcamy jednocześnie, aby nabywać bilety wcześniej, ponieważ z żalem, mimo dostawionej maksymalnej ilości krzeseł, musieliśmy odmawiać wejścia.

IP

Fot. MOK oraz Krzysztof Banot