Uczniowie klas czwartych, którzy od września objęci są lekcjami edukacji regionalnej, już doskonale wiedzą, że mieszkają w mieście o ciekawej historii i regionie o różnorodnych tradycjach. Od pierwszej klasy szkoły podstawowej poznawali najistotniejsze elementy związane z historią ich małej ojczyzny, a teraz je uzupełniają i systematyzują.

Podczas lekcji poznają historię i zabytki swojego miasta, znanych ludzi związanych z Mysłowicami, śpiewają śląskie piosenki i tańczą śląskie tańce. Dzielą się swoją znajomością gwary, śląskiej kuchni i tradycji. Sami tworzą własne wyobrażenia beboków, połednic czy utopków. Jednak najciekawsze lekcje to te, podczas których mogą niemal namacalnie dotknąć przeszłości. A to wszystko najlepiej poznawać w szkolnej Izbie Regionalnej.

To właśnie tam, z wrodzoną sobie ciekawością, uczniowie zaglądają do wszystkich szuflad bifyja, sprawdzają, czy na waszbrecie łatwo było zrobić pranie, dowiadują się jak babcie robiły masło, ubijały jajka, jak mieliły kawę czy pieprz. Szybko wcielają się w rolę starzyków i starek bujając się w fotelu, krzątając się w kuchni i sprawdzając co do czego służyło, czy próbując zamiatać brzozową miotłą. Z zainteresowaniem poznają mechanizmy działania starych budzików, aparatów fotograficznych, maszyny do pisania, żelazek i wszystkiego co znajdzie się w zasięgu ich wzroku i ręki. Dotknąć, otworzyć, przekręcić, założyć – takie są założenia lekcji w Izbie Tradycji. Zamiast suchych faktów – namacalne spotkanie z przeszłością. Również tą najbliższą, gdyż niemałą popularnością małych odkrywców cieszą się szkolne kroniki, przy których z radością wspominają swoje przygody z młodszych klas.

IP